5_tile_color

Gdy pojawia się choroba

Gdy słyszymy diagnozę, słowo „Rak”, który nie jest zasłyszaną historią z telewizji, książki czy doświadczeniem dalekiego znajomego, tylko jest „Moim Rakiem”, popadamy w przerażenie, tak jakby się wpadało w czarną dziurę.
Mówimy sobie, przecież nie tak miało być. Ja i rak? To niemożliwe, w mojej rodzinie nie ma raka… ! Diagnoza staje się realna. Rusza cała machina, leczenie, operacja, chemioterapia, radioterapia.Nagle stajemy się osobą jedną z wielu czekającą na numerek w kolejce do lekarza, jesteśmy jedną z osób leżących w szpitalu.
Absolutnie nie wiemy co będzie dalej, jak to leczenie będzie wyglądać? Lawina myśli galopujących po głowie nie daje spokoju, często prowadząc nas do wniosku „Rak mnie naznaczył”.Czując się innym/naznaczonym chowamy się w naszej skorupie, w naszym pancerzu teoretycznie ochronnym.

Nie rozmawiamy z rodziną, nie odzywamy się do znajomych, bo po co? Zabiorą mi raka? Raczej nie. Włącza się „Wewnętrzny siłacz” Dam sobie z tym radę sam/a, albo przekierowujemy całą naszą uwagę na rodzinę, która staje się domowym psychologiem, opiekunem, lekarzem, pielęgniarką, żoną, mężem,itp.

Następnie są emocje: strach, gniew, złość, lęk, aż po tej wstępnej wojnie przechodzimy do etapu zaakceptowania sytuacji, w żadnym wypadku nie zaakceptowania raka. Zaakceptowanie sytuacji jest leczeniem. Bywa to trudne, bolesne i wyczerpujące, ale przede wszystkim jest Działaniem. Jest również walką z samym sobą, z własnymi słabościami, lękami a często jest również walką z ludźmi i ich komentarzami- czyli Wojna trwa. I teraz najważniejszy punkt tej walki. Skoro już Ci przyszło mierzyć się z tym zrządzeniem losu, który sprawił, że ta jedna mała komóreczka zaczęła się źle dzielić w Twoim
organizmie, wylewając kubeł zimnej wody na Twoją głowę, masz tylko dwie możliwości: poddać się lub wywalczyć Siebie!!
Choroba może być czasem zmian, rozwojem. Momentem , w którym będę mógł/mogła powiedzieć sobie dość , wreszcie zająć się swoimi marzeniami, pragnieniami, przede wszystkim czasem, w którym zadamy sobie pytanie, „Czego właściwie chcę? Czy moja sytuacja emocjonalna, duchowa, małżeńska, partnerska jest w porządku? Czego nowego mogę się nauczyć? Nowego od innych i od siebie? Z jakiej toksycznej relacji muszę się uwolnić, a na jaką otworzyć?”.

Izolacja, samodzielne „oswajanie” choroby nie jest najlepszym sposobem.

Domyślam się,że nie każdy ma ochotę opowiadać każdemu kogo spotka na ulicy o tym co się aktualnie dzieje, boimy się braku zrozumienia.Dlatego tak ważna jest rola profesjonalnego wsparcia psychoonkologa.

 

iStock_000021469306_Small

Dlaczgo podczas choroby ważna jest pomoc psychoonkologa?

Bo profilaktyka zaczyna się w głowie.
Często żyjemy w przekonaniu, że młodzi nie chorują. Chcemy być piękni, młodzi i bogaci- zapominając,że największą wartością jest zdrowie.Resztę możemy osiągnąć „dobrze myśląc”, osiągając harmonię.W jaki sposób psychoonkologia pomaga w leczeniu nowotworów?

Obniża skutki uboczne leczenia,
Zwiększa motywacja do leczenia,
Pomaga osóbom towarzyszących pacjentom nowotworowym;
Jest pomocna dla osób zdrowych nowotworowo – znajdujących się w grupie ryzyka nawrotu choroby, zapewniając im poczucie bezpieczeństwa i komfort życia, pozbawiony lęku, związanego z obawami przed ponownym zachorowaniem.

Czasem trudno rozmawiać z bliskimi, łatwiej z kimś obcym /przepracować wszystkie, nawet te najgorsze myśli. Poruszyć temat tabu, czyli śmierć. Temat, który jest chowany pod dywan, a stanowi największy lęk. Poza tym każdy z nas się mierzy z lękiem przed śmiercią, tylko jest ona bardziej , bądź mniej uświadomiony/ lepiej lub gorzej sobie z nim radzimy.

Co daje nam choroba?

Choroba wiele zabiera, ale też coś daje. Buduje samoświadomość, poznajemy samych siebie z innej perspektywy. Oczyszczamy się z toksycznych relacji/emocji/selekcjonujemy środowisko. Dopuszczamy do głosu marzenia, albo wreszcie dopuszczamy do głosu samych siebie. Chcemy żyć a nie przeżyć.

Odbierz telefon od psychoonkologa Adrianny Sobol!!! 

Kliknij na zdjęcie i posłuchaj

 

wiadomosc od ady sobol

 

adaAdrianna Sobol, psycholog, psychoonkolog

Choroba pojawia się zawsze w złym, niewłaściwym momencie.

Nie jesteśmy na nią przygotowani i nie zawsze wiemy jak sobie z tym wszystkim poradzić.

Znajomi, bliscy mówią ” nie martw się, wszystko będzie dobrze”, ale te słowa nie pomagają, bo w głowie jest wciąż chaos, przerażenie a sposób na poradzenie sobie z tymi emocjami z tej perspektywy, jest mało dostępny.

Pracując w Warszawskich Szpitalach Onkologicznych, prowadząc grupę wsparcia, spotykając się z pacjentami w gabinecie czy w Fundacji spotkałam się z różnymi historiami, doświadczeniami.

To co łączy wszystkie te osoby to potrzeba POUKŁADANIA sobie Raka.

Do głównych moich zadań należy:

1)Psychoedukacja, czyli wyjaśnienie wszystkich niezrozumiałych pojęć usłyszanych w gabinecie lekarskim czy w korytarzu szpitalnym. Wprowadzenie w spoób bezpieczny na czym będzie polegało leczenie. Przygotowanie czego może się pacjent spodziewać na poszczególnych etapach leczenia. Omówienie skutków ubocznych fizycznych i psychicznych, które mogą się pojawić.

Pacjent poinformowany, świadomy, to pacjent mniej bojący się a przez to lepiej leczący się.

2)Wsparcie, szeroko rozumiane wsparcie,towarzyszenie pacjentowi w czasie choroby. Mądre, konstruktrywne wsparcie, które przekłada się na dobry stan psychiczny pacjenta jest połową sukcesu w drodze do wyzdrowienia.

3)Rodzina. Tak jak pacjent, rodzina również potrzebuje wsparcia a nawet czasem bardziej niż osoba chorująca. Rodzina również przeżywa bardzo silny lęk, przerażenie.Zadaniem psychoonkologa jest pomoc w poradzeniu sobie z tymi trudnymi emocjami a także na udzieleniu konkretnych wskazówek jak pomagać/wpierać osobę chorującą.

4)Zakończone leczenie. Czas zmian, nowych wyzwań, a także wsparcie z poradzeniem sobie z lękiem przed nawrotem choroby.

ineo_logo_for_PRINT-01